Ułatwienia dostępu

Sfinansowano ze środków Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki. Realizatorem Kampanii jest Fundacja Think!

5 pytań do Fundacji Think!

Jak mądrze wspierać bliskich w starciu z cyberoszustami?

Wasz głos jest dla nas ważny! Cieszymy się, że szukacie informacji w wiarygodnych źródłach. Do naszej redakcji wpłynął szereg pytań od czytelniczek i czytelników portalu bezpiecznezlotowki.pl. Wybraliśmy kilka z nich i poprosiliśmy o wskazówki Annę Bichtę – prezeskę Fundacji Think!.

1. Babcia odebrała przy mnie telefon „z banku”. Słyszałam, że ktoś prosił ją o szybkie działanie. Bardzo się zestresowała i nie wiedziała, co robić. Jak zareagować w takiej chwili – przerwać rozmowę, przejąć telefon? Co powiedzieć, żeby pomóc, a nie zawstydzić?

Najważniejsze, to zareagować spokojnie – nie podnosić głosu, nie robić wyrzutów. Wystarczy podejść i poprosić, żeby rozmówca się rozłączył, bo chcesz coś sprawdzić lub potwierdzić. Taki komunikat nie stawia osoby w trudnej sytuacji i daje chwilę na oddech. Warto później wspólnie zadzwonić na oficjalną infolinię banku, by sprawdzić, czy faktycznie ktoś próbował się skontaktować. Jeśli rozmówca naciska, by nie rozłączać się – to niemal pewny znak oszustwa. Ważne, by bliska osoba poczuła wsparcie, a nie ocenę – wtedy łatwiej o otwartość na refleksję i naukę.

2. Doświadczaliśmy w rodzinie różnych oszustw, prób wyłudzenia danych czy pieniędzy. I wiem jedno – po takich sytuacjach szybko pojawiają się wstyd i pretensje. Jak mądrze rozmawiać, kiedy ktoś bliski stracił pieniądze? Tak, żeby nie oskarżać, tylko realnie pomóc i odbudować poczucie bezpieczeństwa?

Po oszustwie emocje są ogromne – wstyd, złość, żal do siebie. Dlatego pierwsze, co możemy zrobić, to nie szukać winnych. Zamiast „Jak mogłaś?”, lepiej uspokoić: „Dobrze, że mi powiedziałaś, teraz razem to załatwimy”. Takie wsparcie pozwala osobie oszukanej odzyskać poczucie kontroli i bezpieczeństwa. Warto też razem przejść do działania – zgłosić sprawę, zastrzec dane, dowiedzieć się, jak co robić dalej. To najlepsza forma terapii po takim doświadczeniu – pomaga odzyskać poczucie sprawczości, uczy, że nikt nie jest sam i że z każdej sytuacji można wyciągnąć lekcję na przyszłość.

3. Chcę wprowadzić w rodzinie hasło bezpieczeństwa i trzy zasady na wypadek dziwnych telefonów czy próśb o przelew. Jak to praktycznie ustalić, żeby każdy — także dziadkowie — pamiętał i naprawdę z tego korzystał?

To świetny pomysł – takie „rodzinne hasło” naprawdę działa. Najlepiej ustalić coś prostego, znanego tylko wąskiemu gronu, np. hasło z dzieciństwa lub nazwę ulubionego miejsca, gdzie jeździliście na wakacje. Warto też spisać wspólnie trzy zasady: nigdy nie działaj w pośpiechu, nigdy nie podawaj danych i zawsze zadzwoń, zanim zrobisz przelew. Dobrze, jeśli te reguły są dostępne w widocznym miejscu – np. wydrukowane i powieszone przy telefonie lub komputerze. Regularne rozmowy w rodzinie pomagają utrwalić te zasady. To proste narzędzie, które może uchronić przed utratą Waszych oszczędności.

4. Widziałem w sieci reklamę inwestycji ze znanym piłkarzem. Kilku kolegów kliknęło w link i wpłaciło pieniądze, bo wyglądało to bardzo wiarygodnie. Jak rozpoznać, że taka reklama jest fałszywa, skoro wygląda jak autentyczna kampania dużej marki?

Oszuści doskonale wiedzą, że znana twarz wzbudza zaufanie. Dlatego podszywają się pod celebrytów, polityków czy sportowców, a reklamy ich „inwestycji” wyglądają jak prawdziwe kampanie medialne. Pierwszy krok to sprawdzić źródło – nie klikaj w reklamy z social mediów, tylko samodzielnie wejdź na oficjalną stronę instytucji lub marki. Warto też zapamiętać prostą zasadę: jeśli ktoś gwarantuje szybki zysk bez ryzyka, to z dużym prawdopodobieństwem jest to oszustwo. Prawdziwe inwestycje zawsze wiążą się z ryzykiem, a legalne firmy nie obiecują cudów. Czujność i sprawdzenie źródła to najlepsza tarcza ochronna w internecie.

5. Mama często mówi, że jej nic nie grozi, a potem widzę, jak klika w podejrzane linki albo przekazuje swoje dane obcym osobom w internecie. Jak rozmawiać z bliskimi, którzy nie dostrzegają ryzyka w swoich działaniach oraz uświadamiać, że zagrożenia w sieci istnieją i dotyczą nas wszystkich?

To częsty problem – szczególnie u osób, które długo nie miały złych doświadczeń online i uważają, że „przecież nic się nie dzieje”. Warto zacząć rozmowę od troski, nie pouczania. Lepiej powiedzieć „Słuchaj, dużo osób traci pieniądze przez takie wiadomości. Pokażę Ci, jak to wygląda”, niż „Znowu to kliknęłaś!”. Dobrym pomysłem jest wspólne przejrzenie kilku przykładów fałszywych SMS-ów czy stron – to działa o wiele mocniej niż teoria. Najważniejsze, by pokazać, że oszuści są coraz sprytniejsi. Niebezpieczeństwa nie wynikają z braku rozsądku. Podstawą cyberprzestępstw są presja i silne emocje, które oszuści potrafią wykorzystać. Spokojne, wspólne rozmowy uczą pokory wobec internetu – i zwiększają bezpieczeństwo całej rodziny.

Zobacz także