W internecie na użytkowników czeka wiele pułapek, w które wpadnięcie może mieć bardzo poważne konsekwencje prawno – finansowe. Problemy związane z utratą lub ryzykiem utraty pieniędzy w przestrzeni wirtualnej wynikają najczęściej z nieuwagi i pośpiechu, a także z naiwności, która eskaluje cyberprzestępców, którzy co raz to wymyślają bardziej finezyjne metody wyłudzeń środków finansowych.
Poniżej pokazujemy na co należy uważać dokonując transakcji internetowych, jednak zastrzegamy, że pomysłowość oszustów jest wprost proporcjonalna do akceleracji wirtualnej sfery życia, i żeby czuć się w niej w pełni bezpiecznie należy zachować czujność i zdrowy rozsądek, oraz nie szczędzić czasu na zapoznawanie się z migającymi na ekranie powiadomieniami.
Umowy i regulaminy cyfrowe – w świetle prawa traktowane jako obowiązujące oświadczenie woli. Pojawiają się wszędzie więc zwykle użytkownicy internetu nie zapoznają się z nimi, chcąc żeby jak najszybciej zniknęły z ekranu. Nieistotne z pozoru kliknięcie przycisku „Akceptuję” może nieść ze sobą zagrożenia. Szczególną uwagę powinny przykuć regulaminy tych stron lub aplikacji, w których wymagane jest podanie danych do płatności lub do których wymagany jest płatny dostęp. Zapoznanie się z treścią umów zawieranych w tym celu jest szczególnie ważne, dlatego że ich warunki mogą obejmować automatyczne pobieranie środków z konta, lub naliczanie opłat np. w postaci subskrypcji, lub prowadzić np. do automatycznego odnawiania się umowy. Do uniknięcia niechcianych płatności niezbędne jest dokładne zapoznanie się z umową i ewentualne rozwiązanie jej w odpowiednim momencie.
Dlaczego to istotne?
Każde opóźnienie w opłaceniu zaległej kwoty, może wiązać się z naliczeniem przez wierzyciela odsetek albo zgłoszenia takiego incydentu do Biur Informacji Kredytowej (BIK). To obniży naszą zdolność kredytową. Nie każdy regulamin obejmuje naliczanie odsetek, a w zależności od wybranej formy płatności odroczonej warunki rozliczenia mogą być różne. Dlatego tak ważne jest szczegółowe zapoznanie się z treścią podpisywanej umowy. Zapisy, które powinny zwrócić uwagę konsumenta to wszystkie te, które dotyczą przekształcenia płatności w kredyt ratalny, a w przypadku braku spłaty w terminie, zgody na automatyczne obciążenie konta. Dodatkowo wymagana jest zgoda na przekazanie danych do firm windykacyjnych lub BIK (nawet niewielkie kwoty mogą sprawić, że pojawimy się się w rejestrze dłużników), przedłużenie terminu spłaty jako nowa usługa itp. – To kilka przykładów, które pojawiają się najczęściej. Każdy zapis, który wzbudza wątpliwości dobrze jest skonsultować z osobą, która pomoże nam rozwiać wszelkie wątpliwości.
Podobne konsekwencje mogą grozić osobom, które nieuważnie i szybko zaciągną drogą internetową kredyt lub pożyczkę. To czynności prawne, których skutki istotnie rzutują na życie całej rodziny. Dlatego osoby podchodzące do takich umów powinny tym bardziej szczegółowo zapoznać się z ich warunkami, i co w razie jakichkolwiek wątpliwości co do rozumienia poszczególnych elementów zapisów skonsultować się z właściwym doradcą (finansowym lub prawnym).
Poniżej przedstawiamy przykładowe podchwytliwe zapisy umów o pożyczki lub kredyty, które z pozoru neutralne, po dokładnej analizie lub zderzeniu ich z pozostałą częścią dokumentów dołączonych do transakcji mogą prowadzić do niepowetowanych strat finansowych:
- „RRSO 0% ale tylko w przypadku spełnienia konkretnych warunków. Jeśli warunki nie zostaną spełnione oferta nie będzie obowiązywać.
- Ukryte opłaty administracyjne pobierane według cennika – cennik to najczęściej oddzielny załącznik, a wysokość takich opłat może stanowić duży procent wartości pożyczki.
- Zgoda na cesję wierzytelności albo przekazanie danych do firm windykacyjnych – w sytuacji opóźnienia w spłacie albo zadłużenia, firmy windykacyjne działające agresywniej niż banki będą wzywały do zapłaty. To może wiązać się z dodatkowymi kosztami egzekucji. W takiej sytuacji można też trafić do rejestru dłużników i w przyszłości mieć problemy z zaciągnięciem kolejnych pożyczek i zakupami na raty.
Pod niejasnymi zapisami w cyfrowych regulaminach i umowach często kryją się pułapki, które mogą prowadzić do zadłużeń i nakładać na użytkowników i ich rodziny zobowiązania finansowe na przyszłość. Każdy taki zapis należy zawsze skonsultować i dokładnie zrozumieć.
Jak w takim razie wygląda sprawa z wyłudzeniami i jakie metody stosują cyberprzestępcy?
Sposobów na zdobycie pieniędzy od nieświadomych (a może niedoświadczonych w świecie transakcji cyfrowych?) użytkowników portali internetowych jest mnóstwo. Najpopularniejszym i najbardziej rozbudowanym z nich jest Phishing. Metoda polega na podszywaniu się przez przestępców pod zaufane osoby albo instytucje. Celem jest nakłonienie ofiary do zrobienia dokładnie tego, czego chce przestępca. W dobie zakupów internetowych za pośrednictwem aplikacji do sprzedawania i kupowania przedmiotów z drugiej ręki, to bardzo częsta praktyka. Zwykle próby oszustwa polegają na wysłaniu do ofiary maila lub SMS (często wyglądających wiarygodnie) z linkiem np. do pobrania środków z transakcji. Każdą wiadomość otrzymaną poza platformą, której taki link rzekomo dotyczy, trzeba bardzo dokładnie zweryfikować, żeby oszust nie zdobył dostępu do naszego konta bankowego i nie wykradł naszych danych. Metod jest wiele. Najbardziej pomysłowi sprawcy kradną nawet próbki głosów i za pomocą sztucznej inteligencji „,montują” wiadomości głosowe, których celem jest pozyskanie określonych danych. Sprawcy potrafią zbudować wielopoziomową konstrukcję uwierzytelniania siebie wobec użytkownika, używając do tego centrali telefonicznych, których numery do złudzenia przypominają numery bankowe, a po dodzwonieniu się pod nie można usłyszeć znajomą z numeru bankowego muzyczkę, po której zakończeniu odzywa się miła osoba, która proponuje uwierzytelnienie przez przekazanie danych do logowania.
Nie tylko fałszywe wiadomości odnośnie kupna i sprzedaży przez internet, ale także nieprawdziwe konkursy, telefony metodą „na wnuczka” i wykorzystywanie przez oszustów danych osobowych, które mogą zdobyć przez nieuwagę osoby, która podała je na niezaufanej stronie. O każdej próbie oszustwa należy informować platformę, na której do tego doszło, a jeśli atak się udał najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie go na policje i zastrzeżenie kart i kont bankowych.
Równie niebezpieczne są sytuacje gdy dane wrażliwe dostaną się w ręce niepowołanych osób. Może to skutkować podjęciem czynności prawnych przez oszusta podszywającego się pod kogoś, a to będzie niosło za sobą konkretne konsekwencje. Skutecznym sposobem na zabezpieczenie się przed tym ryzykiem, jest zastrzeżenie numeru PESEL i monitorowanie za pośrednictwem stron rządowych, kto i kiedy próbował go wykorzystać.
Podsumowując:
Dróg do zadłużenia i problemów finansowych w cyberprzestrzeni jest bardzo wiele.
Z każdym regulaminem trzeba się dokładnie zapoznać, żeby nie dać się niczym zaskoczyć. Każdą podejrzaną wiadomość, co do której mamy wątpliwości należy wnikliwie analizować pod kątem jej wiarygodności. Na początek, warto sprawdzić poprawność adresu mailowego nadawcy. Dzięki tej prostej weryfikacji możemy zapobiec dalszym działaniom sprawców, którzy chcą wykorzystać naszą niewiedzę lub pośpiech w podejmowaniu decyzji.
Autor: Adwokat Izabella Woźnicka, wspólnik WP Law, specjalizuje się w postępowaniach sądowych i strategicznym doradztwie biznesowo – prawnym. W obszarze jej zawodowych zainteresowań pozostaje kwestia odpowiedzialności cywilnej i prawnej za przestępstwa i nadużycia popełnione w przestrzeni cyfrowej (np. naruszenia dóbr osobistych na platformach internetowych, wyłudzenia środków finansowych, kradzież tożsamości)